Wpisy z tagiem: artystycznie
wtorek, 13 września 2011
jesiennie...porzadkowo
rana mlodego zniknela i na szczescie nie zostal zaden slad... i mam nadzieje ze wiecej tak sie wydarzy bo nie wiem co bym robila... minal tydz a ja nie wiem kiedy... zaczelam robic porzadki jesienne i ostatnio umylam oka wytrzepalam dywan i ogolem ogarniam... a mlodzi szaleja na calego... w niedziele bylismy u znajomych tych co corcia jest mlodsza 2 miechy od naszych i o boze ale sie wyszaleli...zadne z calej 4 nie poszlo na drzemke i tym sposobem przetrwali caly dzien... zjedli obiad pozniej zebralysmy rzeczy z kolezanka i ruszylismy nad wode a tam dzieciaki to juz na maksa szalaly..chlapaly smialy sie i byl ubaw... jakwrocilismy do domu to wszamali kolacje i zebralismy sie bo juz wszyscy zmeczeni byli i ruszlismy do domu a mlodzi padli w samochodzie i spali juz do rana..:) od soboty mam malza w domu na tydz ale i tak nie ma czasu by odpoczac bo a to u kolegi byl pomagac sie przeprowadzac a to my bylismy u znajomych... wczoraj zachcialo mi sie jechac na kebaba no i pojechalismy... mlodzi dostali fryteczki a ja swojego kebaba... nie jadam u siebie w miescie ani w wawce tego ale jezdzimy specjalnie troche dalej bo jest pycha pomidorki cebulka ogorek miesko pycha sos i ser feta ktory kochamy z malzem... mlodzi wciagneli porcje frtyek popili soczek i wrocilismy do domu z pelnymi brzuchami...
znalazlam przedszkole dla nas... jeszcze tylko trza jechac i sie dogadac ale cenowo jest fajnie bo 1500 za trojke juz z jedzeniem i zajeciami typu ang i taniec... moze jeszcze na ceramike sie bysmy cdecydowali... ale zobaczymy... ogolem kolezanka nam je polecila i spodobal mi sie plac i wszystko... a przede wszystkim cena... bo w panstwowym p-lu bedziemy placic jak za zboze..:P bo pawie 2000... tak tyle nas to bedzie kosztowalo... dlatego zobaczymy czy za rok czy za dwa pojda bo ja mam do 2013 roku urlop... pisalam wam ostatnio o plastelinie i musze ochwalic iz moje mlode zrobily z moja pomoca niewielka piekne rysynki... dalam im talerzyki jednorazowe i zaczeli lepic... mloda izrobila jezyka a mlody to podpatrzyl i to samo zrobil... drugemu mlodemu nie wychodzil jezyk to ulepil misia... ja pomoglam jednemu tylko ksiezyc zrobic a reszte sami robili ze ja bylam pod wrazeniem... pozniej wam pokaze ich dzila tylko fotki zrobie.. a teraz zmykam bo pranie sie robi a mlodym musze obiadek podgrzac...:)
wtorek, 06 września 2011
jak nie urok to....
ostatnio milama stresa i to ogromnego bo mlodzi latali po odworku a ja chcialam mlodego przewinac a tu nagle placz slysze... patrze a drugi mlody leci do mnie warga gorna spuchnieta jak grucha krew sie leje... ja dawaj dzwonie do mamy i jazda do lekarza... mlody w placz gdy pielegrniarka chciala mu opatrunek zalozyc ja z nim... dobrze ze byla moja mama... ehh... a co sie wydarzylo.. otoz mlodemu spadla klodka od bramy na buzie... tlyko zastanawiam sie jak bo musialby by kijkiem w nia uderzyc a nic nie widzialam...balam sie ze bedzie do szycia rana ale na szczecie dzis jest juz dobrze tlyko opatrunki zmieniamy i oby blizny nie bylo... mowie wam mlodzi ostatnio moje cisnienie podnosza do 200...jak nie jeden z kotem do drugi cos wymysli.. odpukac mloda jest cala...przy okazji w aptece zakupilam plastry plasterki i wode utleniona w zelu ktora po wyschnieciu tworzy blonke i opatrunek... mlodzi szaleja artystycznie i co chwila cos rysuja... ciesze sie ze tak chca tworzyc... kredki juz nie musza byc pod moim nadzorem... teraz stoja na ich stoliku wraz z kartkami..:) teraz czeka nas wyzwanie pod tytulem plasteliny... jak wyjda jakies fajne rzeczy to wam pokaze...przy ciastolinie bylo fajnie to i moze to sie uda..:) tescie milcza i dobrze... nie tesknie za nimi...i juz... w sobote malowalismy plac zabaw.. w sensie ze drewnochronem.. mlodzi spali a mysly z pedzlami szlaeli i cali w czerwone ropki bylismy... niestety ubrania ucierpialy bo sie nie spiera..:( ale mamy teraz piekny mahoniowy kolorek...:) bylismy tez na zakupac bo trzeba bylo malzowi kurtke kupic jesienna a mlodym kilka ciuszkow... znalazlam im piekne sweterki i dresiki a mlodej bluzke i dresik...pozniej tylko buciki na zime musimy im kupic i juz... od soboty mam malza na tydz w domku... moze uda nam sie kilka spraw pozalatwiac i z mlodmi poszalec...oby...
czwartek, 01 września 2011
Mali artysci- inspirowane by... Katka i Misie :)
zainspirowana blogiem http://misiedwa.blogspot.com/ Katki mamy cudnych blizniat postanowilam sprobowac sil mlodych w dziele artystycznym i tworzeniu "potworkow" i oto nasze cuda:
wyszlo jak na pierwszy raz fajnie.... of kors raczki pomalowane flamastrami ale radosc byla przednia z zabawy... na jutro juz mam kolejne pomysly... mlodzi bardzo ladnie rysowali po swoich odrysach i polecam te zabawe bo smiechu bylo sporo a to najwazniejsze... wczesniej zrobilam tak ze wycielam skrzydelka glowki i wzielismy z lazienki po papierze rolki i ja smarowalam klejem a mlodzi przyklejali raczkami i stworzylismy nietoperze... nastepnie pieczatkami zrobilsimy wzorki... zaczyna byc fanie bo zaczynamy tworzyc male arcydziela...:) |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|