Wpisy z tagiem: dialogowo
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
rozmowki i pierwsza dluzsza podroz...
no i pierwsza dluzsza podroz za nami.... nie narzekam ale mlodzi w drodze powrotnej juz tacy zadowoleni nie byli...zaczeli marudzic... teraz taka dluga podroz gdy maluch sie urodzi u brata mojego malza...:)
ale ogolem bylo wesolo mlodzi mieli gdzie biegac bo ich wujek czyli brat mojego osobistego mieszka w domu z zonka i tam byl pies ktoremu rzucali zabawki hehe...:) niestety pojawila sie i siorka mojego malza czyli chrzestna mlodej i tak milo nie bylo bo my obie nie lubimy jej za bardzo...dobrze ze krotko posiedzili i sie zmyli... a my porozmawialismy sobie ja wypilam pyszne latte mlodzi zjedli serniczek i pojechalismy do ciocici wuja mojego meza razem z jego bratem i zona... niestety tam wesolo nie bylo bo oboje chcieli nam po cichu dokarmiac dzieci ... jak zjadly swoja sloiczkowa zupke dalam im za godz po bananaie a oni ich chciali smazonym faszerowac...blle a pozniej golabkami... i nie pomogly moje krzyki ze nie... dopiero gdy brat malza zareagowal to sie uspokoili ale za pozno bo mlody zwyzmiotowal banana... wtedy uswidomili sobie ze chcieli przegiac... i dobrze ze ja ciastek im nie dawalam tylko gdy widzialam to wyrywalam..( cal czas mlodzi byli ze ma na szczecie wiec nic nie zjedli) nie nawidze wpychania w dzieci bo moje sa juz w takim wieku ze gdy sa glodne to przyjda i powiedza ze chca jesc... i nie trzeba za nimi biegac i prosic...kolacji juz nie dostali bo byli tacy pelni ze nie robilam kolacji... bratowa powiedziala wprost swoim tesciom ze jak tak beda swojego wnuka dokarmiac to nie bedzie ich odwiedzac i tyle beda dziadkami i dobrze... moi tesciowie i rodzice nigdy nie dawali slodyczy moim dzieciom bo znaja moja zasade.. a jak chcieli im cos kupic slodkiego to przez moje rece bylo podawane a nie ze czekolada naraz na glowe...
w tym tyg znowu mam gosci bo do mojej siorki wpadly moje cioteczne siostry i zamierzaja tu do mnie wpasc... troche mi nie na reke ale coz... w przyszly weekend malza nie bede nawet widziala bo jego kumpel z zona sie przeprowadzaja i on mji chce pomoc... nie protestuje bo oni nam bardzo duzo pomogli przy przeprowadce rok temu i przy mlodych... a mlodzi...hmmm... bardzo grzeczni nauczyli zjezdzac sie na brzuchach i jest wesolo... mlodzi rozgaduja sie coraz bardziej... ostatni moj dialog z mlodym... siedzimy na schodkach we 4 dalam im lody a mlody patrzy na mnie i mowi: Młody: A Ty? (patrzy na mnie a ja bez loda siedze) Ja: Nie mam bo byly 3 lody M: aaa... nie ma J: no nie ma ale jedz M: mniam maniam J: ciesze sie ze Ci smakuje w polowie loda mody oddal mi i mowi "Mas mama" to ja mu ze dziekuje synku ale zjedz sam..:) kochane dialogi sie zaczynaja... ostatnio zdjelismy pieluszki i mlodzi z golymi dupkami biegali ahh jaka radosc byla... ale widze ze wstrzymywac potrafia ale nie sa gotowi i nie bede dalej nic robic poki sami nie zawolaja... |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|