Wpisy z tagiem: reka w gipsie

piątek, 08 lipca 2011
odliczam dni do zjecia gipsu...:):)

drugi tydz z mezem w domu.... powinnam jakis medal dostac normalnie... ku scislosci moj maz ma gips na reku od od palcy do lokcia... wiec nic nie moze zrobic..niestety...

 

moje kochane baki sa boskie... hehe i nie pisze dlateo ze jest ich troje czy cos tylko ich zżycie i rozmowy sa smiechu warte... nawoluja sie po swojemu machaja raczkami i sklejaja proste zdania hehe...

ostatnio pomimo pochmurnej i deszczowej pogody wybralismy sie do znajomych.. bylo wesolo tylko mlodzi tak sie objedli( sami sobie krakresy brali) ze w nocy mlody wymiotowal z pzejedzenia a mloda spala ze mna bo wyszla jej w koncu gorna jedynka... tak tak to nie jest prima aprilis w tym wieku wyszla jej dopiero jedyneczka a teraz czekam na druga...:) o dziwo trzonowce i inne zeby juz a tlyko 1 i 2 brak hehehe....:):) moja cora ewenement...

wiecie nie jestem zwyczajna spac z dzieckiem i w polowie nocy odlozylam ja do lzoeczka i dopiero poszlam spac....

natepnego dnia lało od rana a my co kalosze kurtki przeciwdeszczowe i ciuchy i ruszylismy do dziadkow... mlodzi latali po kaluzach gania po pordworku zamiatli chodniczek u babci...babcia sie poswiecila i zlapala im nawet kurczaczka takiego zolciutkiego a mlodzi malo co ze szczescia sie nie posikali...:) ale bali sie glaskac... pozniej narobili syfu jedzeniowego u dziadkow bo dalam im serki zawiazalam pieluchy jako sliniaki i jazda... tapczan podloga w serkach ale kolacja zjedzona...

w te dwa dni mlodzi spali juz w drodze powrotnej i nie byli az tak padnieci juz dawno heheh....

dzis u nas burzowo niestety... a ja co wymyslilam ze ustawimy sie w pociag i do piosenki ryska rynkowskiego "jedzie pociag" mlodzi beda sie bawic... ale mieli smiechy gdy udawalam gwizd pociagu... az siadali na podlodze hehe.. ale zabawa sie udala... a teraz zadam takie pytanie jakie znacie gry dla prawie 2 latkow  ?? jutro wyciagamy twistera i zamierzam im pokazac jak sie gra... ale co jeszcze??? szukam inspiracji... kredki i malowanie odpada bo zaraz sie denerwuja...i zjadaja kredki...

od poniedzialku maz ma ambitny plan isc do pracy bo nie moze usiedziec juz w domu ... hehe ale wiecie przynajmniej zobazyl ze ja mam zajebiscie duzo pracy i teraz to juz potrafi sam cos zrobic... bynajmniej sie stara i nie gdera mi... nawet mlodych rano ostatnio akarmil bym mogla pospac...:) kochany jest...

jutro babcie mialy zostac z wnukami a my mielismy jechac do kina ale niestety nie da sie moje urodzinowe wyjscie wiec swierdzilam ze jak ma padac to mlodych jutro zabieramy na sale zabaw by sie wyszaleli w by w domu szjaba nie uderzala do glowy heheh..:0:)

a teraz ide mojej marudzie kochanej zrobic kolacje i ogarnac dom...pocieszam sie ze jeszcze 3 tyg i zdjema mu ten gips...

p.s. w niedziele mamy chrzciny i przyszla malej sukienusia.... zakochalam sie bo bedzie jak krolewna wygladala hehe... a prezent juz od nas dostala... kupilismy jej przyrzad gimnastyczny ktory jest od 3 miecha czyli akurat tyle co ma do poltora roku....wiec rosnie z niunia...

poniedziałek, 04 lipca 2011
w skrocie.....i na szybko

chwilowa przerwa w pisaniu spowodowana jest posiadaniem 3 gadow w domu i malza marude..:) ale dzis mam chwilke..

of kors pierwszy tydz byl okropny a ja na zaplakach oczy bo zajac sie malzem tzn wszytsko za niego robic i myc bo biedak nie mogl to jeszcze gadzinami sie zajmowac sama... bo on nie mogl... na dodaek z przymusu musielismy zamienic sie stronami w lozku i nie dosypiam bo nie moge zasnac i nie wygodnie mi...:(:(  jeszcze 4 tyg boszz jak ja to zniose to nie wiem...

dzis bylam z nikm na kontroli i zrobili RTG i jest ok ladnie sie zrasta...

przez to niedospanie jade na roszkach na uspokojenie by nie porozrywac towarzystwa bo ja jak nie dospie to nerwowa jestem...:):)

w weekend na dodatek mialam jeszcze 3 miesiaczna siostrzenice i mojego tate wiec juz wogole wrak ze mnie... mala na szczescie spala w nocy i jak padla o 20.30 tak o 7 wstala na mlesio... ciocia dala jej jagodek z jabluszkiem i kuupaaa jak malowana byla...:):) tylko ze jak moj tata z nia przyjechal to czula ze rodzicow jej nie ma i plakala strasznie.... mlodzi okazali sie najlepszym lekarstwem dla sostry bo kolysali jak w lozeczku i foteliku... hehehe czytali jej ksiazeczki gadali z nia i grzechotali..ogolem okazali jej uczucia...:):) na drugi dzien jak plakala to mlody chcial ja uspokoic to dal jej ptasie mleczko do polizania i cisza zapadla hehehe...:):) nawet to uwiecznilam dla siorki... kupilam jej sliczna sukienusie i matka z ojcem jej nie poznali jak ja wystorilam...

niestety pogoda nas nie rozpieszcza ale mlodzi sa dzilnie... ze wzgledu ze wczesniej nie bylo takiej potrzeby w sobote priorytetem stal sie zakup kaloszy bo jak tu chodzic gdy pada... ubralam ich bardzo szczelnie( kupilismy im w tchibo takie boskie zestawy przeciwdeszczowe kutka plus spodnie...) i do dziela... nawet deszcz ich nie przegonil z hustawek hehee...

 

ogolem ja czuje sie do bani bo jak przez tyle lat kawy nie ilam tak jestem jej wiernym fanem od przeszlo 2 tyg....

niedawno dowiedzielismy sie ze brat cioteczny mojego malza zostanie tata wiec czekamy.... w koncu cos sie ruszylo w tej jego rodzinie bo jak narazie to tlyko u mnie same dzieci sie rodzily hehe..:)

niestety stala sie tez przykra rzecz a niedawno pisalam o naszych znajomych...:(:(

jutro jedziemy do nich...

mlodzi robia sie nie samowici hehe zaczynaja sklejac proste zdania... dzis dzwonila do mnie moja mama malz sie pyta mnie kt to a mlody za nim wtoruje kto to heheh... zaczeli czytac ksiazki z takim tchem ze maja juz bogata kolekcje ktora tatus uzupelnia... dzis kupil jeszcze 4 z serii okruszek poznaje... mlodzi te ksiazki bardzo kochaja...:):)

wyjelismy im szczeble z lozek i jestfajnie bo uwaga mlodzi spia do 8 rano wychodza ida na baje a my dosypiamy do 8.30-9 hehehe:):) tylko jak sie kldziemy to trza dom zabezpieczyc by male raczki do nozy nie siegaly itp...:):) lub by nie myly rak z sedesie...:)

p.s. a dzis mnie zaskoczyli bo sami sie umyli... dobrze niech robia sie samoobslugowi to bedzie mi lzej...:)

p.s.2 z nocnikowaniem to lipa... panowie odmowii wiec dalam na luz a kobitka kupe na nocnik robi... choc miala jedna wpadke do pampka ale jej glupio bylo...:):) wiec kobitke szybciej chyba odpieluchuje niz facetow...:):0

a teraz ide spac bo jutro znowu jest dzien z 4 marudami...:):)

O autorze
Lilypie Third Birthday tickers