Wpisy z tagiem: laptopik
niedziela, 26 czerwca 2011
nowosci i nowosci :)
Laptop jeszcze nie naprawiony bo trza z niego foty zgrac.. kolega podpowiedzial nam by do stacjonarki monitor odpiac i do laptopa podpiac i foty zgrac bo dadza nam nowego kompa... a na tym spsutym mam duzo fot mlodych..:) ktorych bedzie mi szkoda... wiec pisze na starym rzechu jeszcze...;/ u nas... mlodzi rozrabiaja ale wesolo jest.. zaczelismy trning pieluchowy i wczoraj mloda zaskoczyla bo kupka na nocniku byla zrobiona..:) a chlopaki siku pieknie zrobili wiec powoli zaczynamy..:) zaczli sie ubierac sami i przekomicznie to wyglada hehe.. troche im pomagam ale rozebrac sie ladnie potrafia i ubrac tez mysle ze niedlugobeda umieli..:) wraz ze zdjeciem pieluchy wyjelismy szczeble z lozeczka... i jest cudnie bo mlodzi wychodza sami... co prawda wstaja pol godz wczesniej niz zwykle ale jest fajnie... gdy zasypiaja to ze dwa razy musimy ich do lozka odprowadzic ale jak powiem ze pora spac to ida spac...:) dzis rano dowiedzilismy sie ze nasi bliscy znajomi spodziewaja sie dziecka.. no w koncu... gratulujemy i czekamy na maluszka..:) w boze cialo byli znajomi z pracy i z calej 4 brzdacow tylko jedo wyszlo cale hehe.. mloda moja rozciela jezyk mlody robil nos a cora koleznkai glowe rozbila ale i tak latali i rechoty byly... przyjechala tez siorka malza prosic na wesele i pobawila sie zmlodymi i jej narzeczony ehe a ja mialam chwile spokoju..:) i moglam zjesc w calosci obiad bez dokramiania wiszacych mlodych przy talerzu jak to zwykle bywa...:) w weekend za tydz za to znowu nie bedziemy sami bo przyjezdza moj tato z moja siostrzenica... moja siorka jedzie na wesele z nrzeczonym i moja mama i druga siorka a my nie jedziemy i moja tata zostaje z wnusia i u nas nocuje..:) fajnie bedzie miec znowu takie 3 miesiezne bobo na noc..:) malz teraz drzemie dzieci tez a ja... no wlasnie zamiast odsypiac to siedze i dom ogarniam... do nastepnego zatem...
dopisane 21:25 malzon ma reke w gipsie bo sobie zlamal... wlasnie jest z moim tata na pogotowiu... jeszcze tylko tego brakowalo...:( beda mu nastawiac i gipsowac... ehhh... moje slonce.. ja mialam 5 razy gips na rekach... wiec wiem ile pomocy mu potrzeba i wsparcia... najbarzdiej martwi sie ze musi byc na zwolnieniu a nie martwi sie reka... zanim do szpitala pojechal do kierowniczki dzwonil czy w gipsie moze pracowac... oczywiscie ze moze ale czy da rade prowadzic samochod... pewnie posiedzi w domu... bedzie ciezszy miesiac ale wazniejsza jego reka... a wczoraj jeszcze naklanial mlodych do jedzenia rybki slowami" jedzcie rybke bo zdrowa....tataus jadl i przez 26 lat nic nie mial zlamanego" no jakby wykrakal ku** ze go mac...
wtorek, 21 czerwca 2011
płotek
wizyta tesciow udala sie nawet bo przybyli w sobote po poludniu i odrazu wzieli sie do roboty a niedziela minela szybko... i plotek stoi.. jest sliczny a i teraz mlodzi nie pojda za bardzo w teren a psy nie zniszcza mi trawy przed domem..:) i teraz moge basen rozstawic i psy w nim sie beda sie kapac.. mlodzi robia sie coraz fajiejsi i to z dnia na dzien... maja teraz taki etap ze caluja sie nawzajem przytulaja a my mamy z nich ubaw i rozczulaja :) jedza sami obiadki na placu sie juz tak odwazyli ze wlaza na wieze ze zjezdalania a ja mam dygotania serca bo stoje z jednym na gorze a juz kolejne mi wchodzi.. moj nowy komputer zdechl.. malz msi zawiesc go do serwizu.. jakis trefny sie trafil i ekran nam pekl pomimo ze lezal pol dnia i byl nie ruszany...:( teraz jakos odpalilam starego latopa ale ledwo na nim cos widze..mam nadzieje ze szybko go naprawia i co najwazniejsze nie usuna mi fotek z tamtego!!! bo wszystkie zdjecia mlodych mi przepadna... musze kupic chyba dysk zewnetrzny.... w niedziele bylismy z dziadkami na rowerach.. mlodzi szczesliwi i zadowoleni..a ja odpoczelam bo dziadki i malz ich prowadzili... teraz w czwartek mamy kolejnych gosci.. znajomi wpadaja i siorka cioteczna mojego malza na wesele przyjedzie nas prosic.. i tak nie jedziemy bo nam se nie chce organizowac opieki dla mlodych i wogole tacy leniwi jestesmy...:) teraz wolimy przed domem siedziec i popijac kawe i patrzec jak lodzi biegaja sie bawia... od kilku dni maja zbawe ze skaca po kanapie a jak sie im znudzi to schodza.. staja w oknie i psa wolaja...:) sweet.. koncze ten wpis bo ledwo widze na monitrze co pisze heheh...:) |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|