Wpisy z tagiem: rocznicowo

poniedziałek, 17 października 2011
2 lata minely....

no i minelo nam 2 latka... kurcze w piatek minelo mi 2 lata kiedy polozono mnie do do spzitala hehe pamietal ze padal wtedy snieg i w piatek rowniez minelo mi i mezowi 5 lat jak jestesmy razem... w niedziele zas wielka imprezka mlodych... juz w sobote na wieczor zjechali pierwsi goscie... mlode byly juz po myciu i w pizamkach ale swieczki z torta z checia dmuchali hehe... najpierw sie zawstydzili ciotki i wujka ale przekupstwo prezentami bylo skuteczne hehe..odrazu zanurkowali w torbach i znalezli slodkosci i piekne bluzy za ktore dziekujemy...przydadza sie na wiosne hehe...:) w niedziele zas przyjechala moja siorka z narzeczonym i corka i moi rodzice... reszta sie wykruszyla i nikt sie nie pojawil bo pojawily sie wymowki.. ale olac... mlode dostaly kaske a od mojej siorki maskotki w ich kochanej ulicy sezamkowej i farby do malowania palcami hehe... bede miala co robic z nimi niedlugo...:)byl tort moja pyszna pizza ciasta salatki kurczak i wesolo... pozniej wyszlismy na dwor i tam wszyscy latali i bawili sie pomimo wiaterku.. a wieczorem jak nigdy mlode padly dwie godz wczesniej...

mlodym przypadowaly prezenty od nas hehe mlodzi odrazu zabrali sie prac remontowych i wkretarki ruszyly w dlon i mlotki hehe a mloda pokochala kucyka...:) tazke w tym roku jeszcze gwiazdka przed nami...:)

malz dzownil do swojej babci bo miala imieniny i ta mysli i naklaniala mojego bysmy przyjechali... hahaha dobry zart... nigdy problemow z pamiecia nie miala a teraz raptem klotnia zapomniana... ma reszte wnusiow niech z nimi zyje.. oni jakos jej prawnukow nie chca dac bo pracoholikami sa...a nas tak potrakwowala wiec jej problem.. pod koniec miesiaca mamy jechac na groby ale ani mi sie sni tam zajezdzac z wizyta..niech zapomna..

a moim dwulatkom jeszcze raz sto lat pomyslnosci w zdrowiu... jak pamietam te moje kruszynki to ciagle mam lzy w oczach...byly sa i zawsze beda kochane chocby nie wiem jak rozrabialy...:) KOCHAM WAS BARDZO !!!!

o i to by bylo na koniec..:)

sobota, 23 kwietnia 2011
nostalgicznie?? swieta....i nietylko...

zaczyna sie okres swiateczny... malza wygonilam z koszyczkiem mlodzi spia a rybka nam sie piecze.... wczoraj znalazlam piekna miruge i dzis bedziemy smakowac...

na jutro juz prawie wszytsko mam gotowe... tylko jakos pochmurno sie robi...

w tyg bylo piekne slonko ze po za drzemkami mlodzi byli na dworzu... nawet obiadki jedli na kocyku przed domem i zjadali podwojne porcje.... :) tylko ja mialam ganiania za nimi bo nagle po calej dzialce zaczeli nam biegac...juz nie moge doczekac sie tego placu bo wtedy ich moze zainteresuje... bo narazie cwicza moja cierpliwosc wchodzac po schodach...co prawda mamy dwa stopnie do domu ale to zawsze jakas wysokosc.. i tak jeden mlody biegnie na skladzik mojego taty a drugi wchodzi na schody... a ja nie wiem kogo lapac bo mloda z kotkiem siedzi i rozmawia...wiec z nia mam spokoj.. no chyba ze tez zacznie wchodzic po schodach...:)

swieta w domku to chyba najlepsze co moze byc... posiedziec z tymi moimi potworami i malzem... szczegolnie ze nie dosc ze swieta to moje imieniny nasza rocznica slubu wiec chcemy pobyc razem bo normalnie nie mamy czasu by razem odpoczac... no moze w wakacje sie uda ale zobaczymy...

ostatnio byla u nas moja siorka ze swoja corcia... alez cudownie bylo trzymac takie malenstwo w rekach... tylko ze moi starsznie zazdrosni o mame i nawet siedziec przy niej nie moglam... powtarzalam im ze ich kocham i ze mama ich nie zamieni...

wiecie zaraz po swietach minie dwa lata jak dowiedzielismy sie ze pod sercem nosze 3 serduszka... piekne chwile...i wspomnienia... az lza sie kreci w oku....

z okazji nadchodzacych swiat zyczymy wam kochani wszystkiego dobrego łask Bożych smacznego jajka i mokrego dyngusa....

wesołych swiat

O autorze
Lilypie Third Birthday tickers