Wpisy z tagiem: fryzjerstwo
czwartek, 05 maja 2011
walke czas podjac...:)
pada deszcz jest okropnie zimno... mlodzi od dwoch dni wariuja w domu i wymyslamy nowe zabawy... w modzie jest ganianiae za bankami hehe... kochaja gdy puszczam banki mydlane a oni moga je lapac... druga zabawa to pomysl taty... kupilismy ostatnio chipsy w puszkach i to one robia furore bo mlodzi biora i bawia sie albo w mikrofon albo biora pileczki i wrzucaja je do srodka i wyjmuja...tatus powiedzial ze nauczy ich jeszcze wykorzystac te puszki do gry w golfa hehe bo sie fajnie nadaja... planuje dac im ciastoline do zabawy bo juz od prawie pol roku czeka na nich..okaze sie co moi plastycy potrafia robic...:) fajna zabawa dla nich okazalo sie rowniez to ze mama bierze reklamowke i w nia dmucha by ta latala... smiesznym widokiem jest to gdy oni probuja mnie nasladowac hehe.. ciesze sie ze taka wyobraznia zaczeli pracowac hehe ale wole jak jest cieplo bo wtedy wywalalm ich na dwor i w domu jest czysto a tak to ani prania wstawic ani zmywarki oproznic...dobrze ze ugotowac jeszcze daja.. chyba wiedza ze to dla nich jest... o dziwo apetyty ruszyly na dobre ze zjadaja dwa obiady bo pierwszy swoj tak o 14 a drugi o 16-17 jak tata wraca z pracy...co w momencie wychodzenia na dwor sie zmieni bo wtedy jedza mniej...bo wiecej po dworzu lataja...i wiecej ich interesuje.. ostatnio minelo te magiczne dwa lata od usg gdzie sie o nich dowiedzielismy i lza sie zakrecila w oku... bo jak patrze na buzie rozesmiane i takie madrale ktore mowic zaczynajaa przed chwila byli tacy niewielcy bezbronni to wzruszam sie... szczegolnie gdy podchodza do mnie i daja takie obslinione buziaki...:) albo przychodza do mnie na kolana z ksiazka w reku to slodziaki kochane... wiecie nie zaluje ze zdecydowalam sie tak wczesnie na dziecko bo wtedy wiem ze moglabym nie miec ich razem... ehh... rozpisalam sie troche... w pt malz znowu do tesciow rusza...i znowu caly dzien go nie bedzie..tym razem samochod jedzie do mechaniora wstawic... dzis wzielam maszynke i obcielam wloski mlodemu bo grzywe juz mial dosc dluga... nawet szybko poszlo bo 10 min i po sprawie.. w nagrode dostal czekoladke za grzeczne zachowanie..:) biore sie za odsmoczkowanie swoich latorosli bo najwyzsza pora.. mam dosc biegania za smokami.. i tak w dzien ich nie potrzebuja a smoki sa tylko w lozkach ale to i tak spory klopot szczegolnie w nocy...tlyko musze cos w zamian im wymyslec.. mlodej dam spinki do wloskow a panom jakies autko trza wymyslec w zamian za nunki..:) trzymajcie kciuki za owocne prace.. niestety moje potworki maja ciezkie charakterki wiec bedzie ciezkawo jak sie domyslam... nastepna relacja juz z placu boju...
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|