Wpisy z tagiem: pepkowe

wtorek, 12 kwietnia 2011
chorobowo dalej...

nie pisze ostatnio bo dopiero dzis malz kupil mi laptopika... poprzedni wyzional juz ducha a stacjonarny komp jeszcze w pudle lezy bo narazie szkoda nam go rozkladac przed mlodymi...:)

u nas zmainy... moja siorka urodzila piekna corcie a w sobote moj malz juz ja opijal z jej facetem heheh..:) ja z nimi troche tez wypilam ale dopiero gdy mlodzi spac poszli... chlopaki plotkowali do rana a ja poszlam spac o 2 bo wiadomo ze rano do dzieci trza wstac..:) oni z reszta chyba cos po 3 tez juz kimali bo szwagier rano musial jechac po moja siorke i corcie do szpitala bo juz wychodzily.... jak on juz pojechal to wpadla moja kolezanka z chlopakiem bo zesmy sie rok nie widzialy.... poplotkowalysmy troche i z mlodymi sie powyglupiali...

gdy pojechali to wpadli do nas robotnicy mojego taty razem z moim wujkiem i tam cos nam sprzatli na dzialce... a ja sprzedalam wieze i mlodych skarbonka znowu zostala zapelniona..hehe ostatnio troche zarobili bo sprzedalam ich ubranka wiec wiadomo ze odlozylismy te pieniadze na nowe ubranka i zabawki... i tak co chwila dokladamy im kaske i wydajemy... takie oszczednosci... nie musze sie martwic by kupic im jakies zabawki czy ubranka...:)

 

mam dosc... byla u mnie kolezanka z synkiem ktoremu troche lecialo z nosa ale ona twierdzila ze to alergia... nie pomyslalm jednak ze to byla sciema i niestety moi maja znowu katar i lekki kaszel... zla jestem bo moglam temu zapobiec... ale ona tez zachowala sie nieodpowiedzialnie ukrywajac katar u synka...;/... teraz niestety nie moge jechac nawet siorki odwiedzic bo niechce ich zarazic... ja tam odpowiadam za swoje dzieci i odpowiedzialnie sie zachowam ze odwiedzimy ich jak mlodym katar przejdzie...

niestety dzieciaki wkurzaja sie gdy wycieram im po raz ktorys nosy...

dzis moglam zrobic swej corci kucyka.. alez sie ucieszylam hehe:)

mlodzi of kors siedza w domu a ja jobla malo niedostane bo zajmowanie sie nimi doprowadza mnie to bialej goraczki...takie maja pomysly ze ja bym nigdy nie wpadla... nie moge ich zostawic samych i isc nawet do kibelka bo zaraz siedza na lozku... tak tak mloda nauczyla sie wchodzic na lozko wiec teraz na stole mam burdelo bum bum bo wszystko tam laduje bo tam ich lapki nie dostaja sie jeszcze....:) uciekam ogarniac dom i w koncu zjesc jakas kolacje...

pozdrawiam niestety deszczowo i pochmurnie...

O autorze
Lilypie Third Birthday tickers