Wpisy z tagiem: dzieci

poniedziałek, 13 czerwca 2011
i jestesmy juz po... chwila oddechu..

jestesmy po imprezie... ale jestem dumna ze swych dzieci... caly dzien bez marudzenia i bez drzemki...:) cudo.. moj chrzesniak troche marudzil w kosciele ze ani ja ani jego mama nie moglysmy opanowac...ale jakos poszlo...

pozniej w restauracji mlodzi zjedli banana sloiki i jeszcze z nami obiad i zaczelo sie... latali po calej sali zaczepiali dzieci.. byly dwie dziewczynki z wieku naszych i syn mojej siorki w wieku3 lat no i moja nastepna chrzesnica ale ona to 3 miechy ma..:)

moje dzieci bardzo komunikatywne sa... corka koniecznie chciala przywitac sie z kolezankami nowymi podeszla i wyciagnela reke jak to matka uczyla i chciala dac czesc... dziewczynka nie wiedziala o co kaman i stoi i sie patrzy a mloda krzyczy na nia by dala jej czesc w jezyku dzieciecym..:) w koncu dziewczynka uciekla i po sprawie bylo... ogolem moje dzieci sa bardzo fajne.. dziela sie piciem jedzeniem i tak bylo ze nosili chrupki tym panienkom, grzebali w wozkach kelnerow.. na szczescie pankelner i pani byli bardzo mili i nie czepiali sie dzieci... ganiali smiali sie calowali bujali mojego chrzesniaka i smiali sie do niego... a wszyscy podziwiali ze tacy sa grzeczni i fajni... uroslismy w piorka z malzem...malza mego tez chwalili ze takiego ojca szukac to skarb bo z dziecmi sie bawil i z doroslymi posiedzial porozmawial, nie pil( moj maz czasami tylko piffkuje) ogolem ze super...:) fajnie bo to rodzina ze strony meza mojej siorki czyli nas pierwszy raz widzieli razem.. a tydz temu objechali moja cioteczna siorke ze po 1 dziecku sie tak roztyla i zaniedbala...zawsze nas porownywali a wiec mi milo ze ktos mnie widzi jako fajna i zgrabna mame a nie flejtucha..:)

mlodzi wyszaleli sie z chrzstynymi swoimi (byla polowa z 6 chrzestnych) wygadali foty porobila matka do albumu... hehe teraz za miesiac kolejna impreza...:)

w drodze powrotnej mlodzi padli ale jak wstali musielismy na ich kochane frytki zakrecic do mc'donald :) bo glodni juz byli...

wiecie mam teraz ochote powiedziec babci mojego malza ze mylila sie ze my i oni sie umorduja na tych chrzscinach ale nie bede juz taka wredota..:P

a dzis wracamy do rzeczywistosci hehe... prania gotowania byczenia sie z herbata na dworzu..

stwierdzam ze mam fajne zycie mazla i dzieci...jakos mi sie to wszystko ulozylo...

p.s. a w sobote tescie przyjezdzaja i zostaja na noc...

O autorze
Lilypie Third Birthday tickers