|
Blog > Komentarze do wpisu
dopielam swego..:)
jestem i zyje ale ledwo bo mlode niestety siedza teraz w domu i glupawka ich dopada.. teraz bardzo czesto z babcia zostaja wiec mam troche luzu..:) a babcia w koncu odczuwa ze ma wnuki.. mam ustalony termin egzaminu i dlatego rzadko bywam i pisze..testy za tydz mam jazde i tak... ostatnio latalismy z osobistym by nas( mnie i siorke) zapisac i na zakupy... mlode sie powooooli rozgaduja... za chwile mamy wizyte w poradni wczesniaka i zobaczymy co nam powiedza...wiem ze w przypadkach mnogosci z mowa jest gorzej i dopiero jakies zmiany sa w wieku 2,5 roku no chyba ze dzieci maja lekka mowa i szybko lapia wyrazy... nasi dogaduja sie miedzy soba wiec reszta swiata im nie potrzebna...:) wiec musze jeszcze poczekac i moze cos w koncu drgnie.. dostalam od malza telefon... nie jestem fanka dotykowych ale w tym sie zakochalam bo swietny jest...:) ipoda sprzedaje bo doszlam do wniosku ze w domu mamy tyle gazdzetow ze komis moglabym otworzyc...:) zbliza sie grudzien i malymi krokami swieta...i tu pojawia sie dylemat gdyz... wigilie of kors siedzimy w domu nigdzie indziej ale reszta zawsze byla w rozjazdach po rodzicach...do moich nie jedziemy bo maja chyba wyjechac do tesciow ja nie chce jechac z dziecmi bo jestesmy w klotni...wiem ze moj maz by chcial ale powiedzial ze nic na sile.. chociaz teraz jak jego mamusia dzwonila z pretensja ze na grobach nie bylismy i jak uslyszala ze bylismy to pytania a dlaczego do nas nie przyjechaliscie... za chwile telefon z tekstem" powiedz swojej zonie ze dopiela swego" no to moj osobisty na nia ze to on nie chcial jechac to ta znowu "to mozesz byc z siebie dumny" nie wiem co robic... czas pokaze..niedlugo malz ma urodziny wtedy znowu zadz i zobacze jak bedzie rozmowa przebiegala..:) a na prezent juz mam dla niego pomysl tlyko taki drozszy bo ma urodziny imieniny i gwiazdke w jednym miesiacu wiec powiedzial co chce i mu kupie by byl szczesliwy...:) ogolem jest zimno na dworzu mlode nie lubia chyba zimy bo nawet ich na dwor nie ciagnie tlyko po szafkach mi buszuja... ostatnio mielismy zabawe na zasadzie zrob sobie sam... zrobilam ciasto na pizze im dalam ich nozyki i szynke i razem robilismy pizze...:) wiadomo taka domowa z warzywami jest zdrowa wiec moge ich zachecic do jedzenia warzyw...:) mielismy pomysl na prezent ale babcia go nam zabrala i juz kupila wiec musze nadal szukac i juz chyba wiemy... rok temu dostali od dziadkow garaz jako wspolny prezent i reszta byla indywidualna wiec w tym roku moj maz wpadl na pomysl by im rozbudowac ten garaz w jakies miasteczko i kupimy dwa komplety ale dla mlodej mielsimy problem bo znalzelismy jakis zamek z figurkami... u nas ostatnio podzial ze chlopaki bawia sie razem i kotluja a mloda ma lalki i swoj swiat...:) to by bylo tyle w skrocie co u nas...jezeli uda mi sie zdac prawko to bedzie najlepszy prezent na swieta dla mnie...a dla osobistego duze ulatwienie bo na zakupy juz sama pojade heheh...:) ide robic testy przy herbatce... piątek, 18 listopada 2011, trojpak
|
|