Blog > Komentarze do wpisu
pierwsze wypieki..

pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza... jest zimno ponuro i nie chce sie tylka z domu ruszac... mlode wiec siedza w domu i rozrabiaja...dzieki bogu sie roznosci plastyczne i nie tylko...

robilismy ostatnio ludki z lisci i ciastoliny i juz prace wisza mi w kuchni hehe... mlode sa coraz chetniejsze robienia takich prac..

dzis z braku laku doszlam do wniosku ze mlode zrobia sobie podwieczorek... tak tak dobrze czytacie.. zrobilam im ciasto z seka maki maselka i odrobiny soli...zagniotlam podzielilam miedzy nich i uwaga zrobili mega ciacha... gnietli je walkowali pozniej ukladali rodzynki na ciasto...uwiecznilam to na fotkach.. alez to byla zabawa.. polozylam je na papierze do pieczenia posmarowalam mlekiem z jajkiem i siup do piekarnika... mlody wisial na piekarniku i ciagle bylo "am am"  hehe pozniej je wszamali zapili woda z sokiem z wisni i jazda trzeba sie bawic... zaczeli grac ze mna w pilke kazdy wzial swoja i mi rzucal hehe... pozniej byl plac manewrowy tzn pod stolikiem sie czolgali chodzili po walku( poducha taka) jak na rownowazni i smiechu bylo przy tym co nie miara... tancowali bawili sie w autobus... a najbardziej rozczulili mnie gdy wlaczylam im "cztery slonie" i wzieli sie wszyscy za raczki i mnie tez i w kolku tanczowali hehe... cudni sa.. twierdze ze 2 latek to nie tragedia..:)

wogole mamy sukces nocnikowy bo mloda wola juz siusiu i robi do nicnika jutro zdejmujemy pampka i chodzimy w majtkach hehe.. i drugi sukces ze mlody sie przelamal i juz kupe robi na nocniczek... a to trzecie mlode nie chce nocnik parzy w dupke...:) ale poczekam jeszcze...

mam ochote mlodym pokazac kasztany ale jak na zlosc cierpimy na ich brak... serio kazdy pisze o kasztaniakach a moi znaja je jedynie z ksiazek badz z bajki:(:( u nas nie ma ksztanow nigdzie...lipa...

jutro tesciowa ma urodziny... hmm malz bedzie dzwonil a ja nie wiem czy pisac czy nie... jutro zobacze jaki bede miec humor..:) ciekawe czy przyjazda za tydz na urodziny...

co do urodzin wylamalo nam sie troche osob w sensie ze przyjada ale pozniej... jedych znajmych corka byla w szpitalu to rozumiem ze mala musi sie wyleczyc drudzy znajomi przyda dzien wczesniej bo koleznka pracuje w niedziele ale reszta to juz nie rozumiem tej rodziny... dobrze ze nie jestem czlowiekiem ktory liczy na rodzine czy chrzestnych bo by moje dzieci ucierpialy bardzo...

koncze wis bo musze pranie wywiesic i na malza czekam bo za 2 godz bedzie w domu...milej nocki drogie Panie..:)

niedziela, 09 października 2011, trojpak
Komentarze
2011/10/12 07:47:47
Hehe fajnie ze mlodzi tak chetnie podchodza do nowych wyzwan:) Nie moge sie doczekac kiedy Zu bedzie na tyle duza by tez moc bawic sie ciastolina itp teraz pewnie by ja zjadla ale i tak jest slodka pomaga mi w pieczeniu i gotowaniu siedzac na szafie:)
-
2011/10/13 20:57:39
My będziemy na urodzinach punktualnie :D. machnij ręką na rodzinę. niektórzy niestety nigdy nie nauczą się co w życiu ważne i jak należy się zachować.
-
2011/10/14 22:16:07
ekstra mam nadziej że j też juz niedługo będę sie chwaliła że z dzieckiem coś upiekłam ale to jeszcze trochę czasu
Lilypie Third Birthday tickers